Z wiosną ruszą budowy
Nie tak odległy jest czas, kiedy indywidualni inwestorzy budowlani mogli tylko pomarzyć o budowie domu. Nie od dziś bowiem wiadomo, że nikt za gotówkę domu nie wybuduje. Na takie przedsięwzięcie finansowe potrzebne są duże pieniadze, a te posiadają tylko banki. Ale banki nie są już tak skore do pożyczania pieniędzy jak jeszcze kilka lat temu. Wielu klientów banków starało się o kredyty na budowę i wielu odeszło z przysłowiowym kwitkiem. Trzeba bowiem wiedzieć, że kredyty na budowę domów są typowimi kredytami hipotecznym, które wypłacanę są zazwyczaj transzami po ukończeniu pewnego etapu budowy. Są też banki, które nie wymagają do rozliczenia przedłożenia faktur i rachunków, ale większość z nich takie wymagania ma.
- Mnie udało się wymigać od tej papierkowej roboty, ponieważ zajął się tym inwestor zastępczy, czyli po prostu wynająłem firmę budowlaną, która zajmuje się również wszelkimi kontaktami z bankiem. Tak nawiasem mówiąc, to mój inwestor zastępczy zajął się również negocjacjami z baniem w sprawie warunków kredytowania budowy. Mnie praktycznie nic nie interesowało, oprócz oczywiście nadzoru nad przebiegiem prac. Dlatego jestem gorącym zwolennikiem, aby indywidualni inwestorzy budowlani do realizacji swoich planów brali inwestorów zastępczych, czyli specjalistyczne firmy budowlane. Oczywiście można samemu zająć się kredytem, planami inwestycyjnymi, dokumentacją, budową , gromadzeniem materiałów, rozliczeniami z bankiem itp., tylko po co tracić czas, nerwy i pieniądze, skoro takie sprawy może załatwić właśnie inwestor zastępczy. Zapewniam, że nie zapłacimy za to wiele drożej, a co fachowa pomoc to fachowa – powiedział jeden z inwestorów.
Tymczasem sezon budowlany dopiero się zaczynie. Deweloperzy, spółdzielnie mieszkaniowe oraz indywidualni inwestorzy budowlani coraz częściej sięgają po kredyty na budowę, bowiem gdy ktoś ma zamiar budować dom to pieniądze może dostać tylko z banku. Wprawdzie banki nieco mniej chętnie kredytują takie inwestycje, ale nadal o takie kredyty można się starać. Szczególnie łatwiej teraz o takie kredyty mają indywidualni inwestorzy budowlani, a nadal znacznie trudniej deweloperzy oraz spółdzielnie mieszkaniowe. Na deweloperach banki już nie raz się sparzyły, często bowiem na pewnym etapie budowy firmy deweloperskie bankrutowały, a banki oraz klienci tych firm tracili swoje pieniądze. Najgorzej na tym wychodzili klienci indywidualni, bowiem syndyk masy upadłościowej w pierwszej kolejności regulował zobowiązania upadłych firm deweloperskich w stosunku do banków oraz kooperantów, a dopiero na końcu klientów indywidualnych tych firm. Nic więc dziwnego, że w pewnym okresie banki zupełnie zaprzestały kredytowania firm deweloperskich, a raczej skłaniają się teraz do udzielania kredytów spółdzielniom mieszkaniowym oraz kredytobiorcom indywidualnym.